Przyuczenie przez naukową literaturę przedmiotu i wielkonakładowe media do rozpatrywania totalitaryzmów jedynie w ich wersjach państwowych może skutkować samoobroną umysłu przed punktem widzenia innym niż oficjalny. Określenie „totalitaryzm gospodarki wielkokorporacyjnej” może się wydawać tak samo dziwne i nieuzasadnione, jak mogą zaskakiwać wywody na temat totalitaryzmu teokratycznego lub religijno-kościelnego, o którym traktuje pierwsza, jeszcze nie opublikowana część niniejszego szkicu (1).Tag: neoliberalizm
-
Walter Benn Michaels, Wolność, braterstwo… różnorodność
(Komentarz Demokratesa: insynuacją byłoby twierdzenie, iż lewicowcy wybierający problematykę obyczajową i, by tak rzec, savoir-vivre-ową zamiast bytowej chcą się w ten sposób przypodobać wyznawcom ideologii prokapitalistycznych. Ponieważ coś jednak jest na rzeczy, sięgnijmy do nowatorskiego artykułu, którego fragmenty przytaczamy poniżej za polską edycją miesięcznika Le Monde diplomatique.)
Komentarz tegoż miesięcznika: Różnorodność, prawa mniejszości, polityka tożsamości – to modne tematy medialnych debat i ulubione hasła lewicy kulturowej. Pozornie nowoczesne i postępowe, często stają się sojusznikami neoliberalizmu. Wykorzystuje on ideologie różnorodności w ataku na lewicowy postulat równości. To nie przypadek. Walka z seksizmem i rasizmem nie musi być lewicowa. Nierówności ekonomiczne, podział na biednych i bogatych, robotników i kapitalistów, nie wynikają bowiem z seksizmu i rasizmu, ale z kapitalizmu i stosunków własności. O tym zaś ideologia różnorodności nie wie nic).