Tag: Karol Marks

  • Jerzy Kochan, Gramatyka miłości. Reaktywacja1

    Jerzy Kochan
     
    (Komentarz Demokratesa: Miłość i odpowiedzialność to nie zawsze kościelny kicz na usługach obyczajowej represyjności. To również godna uwagi emocjonalna postawa wciągająca w zmagania o bardziej godziwe stosunki społeczne. Postawa sprzyjająca zarazem przeżywaniu okropieństw życia w sposób mniej destrukcyjny niż egocentryzm)

    Na smutek losy nas skazały
    W tym świecie kłamstw i złości
    Lecz dzień dopiero mego zgonu
    Był zgonem mej miłości.
    Tym, co kochali, będzie żywa
    W podaniu, co nie znika –
    Prawnukom je przekaże owa
    Miłosna Gramatyka
    (Iwan Bunin Gramatyka miłości)

    Być może to złudzenie, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że pisanie o miłości zawiera zawsze ponadnormatywny bagaż subiektywnych przeświadczeń i uwikłań. Zawsze towarzyszy mi takie przekonanie i trudno było się od niego uwolnić nawet wtedy, gdy prowadziłem na temat miłości różne rodzaje zajęć ze studentami. Dlatego też spisane tu uwagi mają świadomie walor przede wszystkim subiektywny, a to w tym sensie, że wpłynęły w specyficznej kolejności i w szczególny sposób na mój teoretyczny, teoretyczno-praktyczny stosunek do miłości. Podszyte są one nie tylko subiektywnością, ale i czasem, latami, dziesięcioleciami, ćwierćwieczami…

    (więcej…)

  • Jan Kurowicki, Czytanie Marksa

    Jan Kurowicki

    (Komentarz Demokratesa: jakże inaczej, jak prymitywnie i nudnie, jawi się Marksowe myślenie zazwyczaj! W ujęciu nie tylko lewicowych lub antylewicowych ideologów, ale też większości autorów, którzy chcą uchodzić za znawców jego „doktryny”)

     

    Zaczyna się znowu moda na czytanie Marksa. Wznawia się jego książki i dyskutuje nad nimi. To ważny ideowy sygnał po dwudziestu pięciu latach wbijania go w ziemię. Ale równocześnie jego teksty nadal funkcjonują u nas tylko jako swoiste ucieleśnienie intelektualnej niegodziwości i zła, które – podobno – urzeczywistniała praktyka budowania „komunizmu”. Ich autor zaś, jak powtarza się niemal codziennie, deptał wszelkie ludzkie wartości. Czynił to w teorii, życiu osobistym i w działalności publicznej. Słusznie uchodzi więc za potwora, a ci, co powołują się w Polsce na jego idee i starają się je rozwijać, są intelektualnie marginalizowani.

     

    (więcej…)

  • Jerzy Drewnowski, Arystoteles pradziadek Marksa

    Image(Komentarz Demokratesa: najwyższy chyba czas poruszoną tu problematykę uczynić przedmiotem obszerniejszych studiów)

    Filozofować – jak oddychać – należy zawsze. Kiedy rozpala się walka dotycząca wszystkich,  pytania o jej przyczyny, cele, strategie i skutki spędzają sen z oczu także osobom filozofującym. I nie dziwi już fakt, że filozofia potrafi tak wiele korzystać z wydarzeń ulicznych, gdy się dzieją w wielkiej skali. Refleksje nad daleko idącą zbieżnością poglądów Marksa i Arystotelesa w kwestiach gospodarczych nabierają w takiej sytuacji większego znaczenia i nowego wyrazu. Nie mogą bowiem pominąć problemów zasadniczych, które – przy lekturze niektórych fragmentów „Polityki” – odnosimy bez wahania do kapitalizmu, zwłaszcza w jego dzisiejszych zderegulowanych formach. Odmienność terminologii raczej ułatwia niż utrudnia percepcję, wzmacniając wrażenie, że starożytny filozof mówi jednocześnie o sprawach i sobie,  i nam współczesnych. 

    (więcej…)