(Komentarz Demokratesa: Gregor Gysi jako przewodniczący parlamentarnej frakcji lewicy (Die Linke) jest dzisiaj tym samym pragmatykiem, a jednocześnie – w wierności zasadniczym opcjom polityczno-moralnym – tym samym nonkonformistą, co na poprzednich etapach swej politycznej działalności. Domagając się w imieniu swej partii natychmiastowego wycofania żołnierzy niemieckich z Afganistanu, uwypuklił – także przez odrębność swego stanowiska – konformizm polityków innych frakcji. A ściślej tych, którzy debatując nad oświadczeniem kanclerki w sprawie przyszłości niemieckiego kontyngentu w tym kraju, nie potrafili sformułować sprzeciwu: miał przeciwko sobie opinie nie tylko Angeli Merkel, lecz i większości posłów pozostałych partii politycznych, z SPD włącznie. Tag: Jerzy Drewnowski
-
Gregor Gysi, Przemówienie z 22 kwietnia 2010 r. w sprawie zaangażowania Bundeswery w Afganistanie
(Komentarz Demokratesa: Gregor Gysi jako przewodniczący parlamentarnej frakcji lewicy (Die Linke) jest dzisiaj tym samym pragmatykiem, a jednocześnie – w wierności zasadniczym opcjom polityczno-moralnym – tym samym nonkonformistą, co na poprzednich etapach swej politycznej działalności. Domagając się w imieniu swej partii natychmiastowego wycofania żołnierzy niemieckich z Afganistanu, uwypuklił – także przez odrębność swego stanowiska – konformizm polityków innych frakcji. A ściślej tych, którzy debatując nad oświadczeniem kanclerki w sprawie przyszłości niemieckiego kontyngentu w tym kraju, nie potrafili sformułować sprzeciwu: miał przeciwko sobie opinie nie tylko Angeli Merkel, lecz i większości posłów pozostałych partii politycznych, z SPD włącznie. -
Jerzy Drewnowski, Skąd się biorą meteopaci?
A także dlaczego nie giną w toku ewolucji? Dlaczego wszechobecna naturalna selekcja nie wygubiła ich do szczętu? Czyż nie jest tak, że osobniki słabsze i obolałe mają mniejsze szanse replikacji? Czyż nie jest mianowicie regułą, iż reagując bólami głowy, stawów i mięśni na nadchodzące, jakże częste na naszej planecie, zmiany pogody, osoby takie lubią się wymawiać od prokreacyjnych obowiązków? -
Thomas Pogge, Sprawiedliwość w Jednym Świecie
(Komentarz Demokratesa: jak widać z zamieszczonego niżej tekstu, współcześni filozofowie nie zawsze zajmują się problematyką bezużyteczną i oderwaną od życia; ratują dobre imię filozofii szczególnie filozofowie polityki, krytyczni i zaangażowani po stronie słabszych, jak Thomas Pogge)
W ostatnich latach różnice poziomu życia mimo realizowania Milenijnych Celów Rozwoju stały się większe. Zwiększa się wprawdzie globalny przeciętny dochód, ale liczba biednych rośnie również. Wynikają stąd problemy sprawiedliwości, które także dlatego są tak palące, że wielu ludzi zamożnych nie chce brać na siebie odpowiedzialności za usuwanie biedy.
-
Jerzy Drewnowski, Demokracja a zawłaszczanie
(Komentarz Demokratesa: czytelnik będzie miał rację, gdy zauważy w poniższym tekście pewien niedostatek informacji o relacjach między zawłaszczaniem a władzą mediów; warto by napisać na ten temat oddzielną pracę)Niewykluczone, że świat w najbliższych dziesięcioleciach znajdzie się pod jeszcze większą władzą skoncentrowanego kapitału niż obecnie. Już teraz wielkie narodowe i ponadnarodowe korporacje wraz ze światowymi instytucjami finansowo-handlowymi pilnującymi ich interesów, różnego typu mafie, jak też organizacje o legitymizacji religijnej wpływają na życie polityczne, gospodarcze i kulturalne w duchu coraz bliższym autorytarnej oligarchii niż demokracji. Korzystając z politycznej bierności mas i ze swej ekonomicznej przewagi, sprawiają, że siły demokratyczne są w odwrocie, a stan posiadania zwykłego człowieka maleje. Z drugiej strony, potężniejące niezadowolenie z szerzącej się biedy stwarza podatniejszy grunt dla refleksji nad przyczynami tych i innych negatywnych procesów. Powstają tym samym sprzyjające warunki do kolejnej fali namysłu nad drogami naprawy społeczeństwa i świata.
-
Jerzy Drewnowski, Sen, seks, myślenie kreatywne
Chcieć to móc, mówi przysłowie i w wielu sytuacjach jest rzeczywiście tak, iż mocne postanowienie uczynienia czegoś decyduje o skuteczności zamierzenia. Często jednak uogólniamy takie sytuacje zbyt szeroko, przypisując silnej woli cudowne możliwości także tam, gdzie ich ona – statystycznie rzecz biorąc – nie posiada. Mylił się na przykład Sokrates w swym intelektualizmie etycznym, gdy sądził, że wystarczy wiedzieć, co się winno czynić i ukierunkować wolę ku temu, by postępować zgodnie z powinnością. Nie zauważył też, o ile wiadomo, tego, że istnieją dziedziny, a twórcze myślenie należy do nich, gdzie działanie pod prąd woli bywa nie tylko bardzo częste, lecz także pożyteczne. Być może, nie był tutaj spotrzegawczy po prostu dlatego, że szukał potwierdzenia tez moralnych czyniących nieinteresującymi takie sprawy, jak prawidłowości zasypiania lub podniecenia seksualnego. -
Robert Kurz, Totalitarna ekonomia i paranoja terroru
(Komentarz Demokratesa: poniższy tekst z września 2001 staje się wraz z upływem czasu, niestety, coraz bardziej aktualny; zdaje się potwierdzać obawę, że obecny kryzys gospodarczy nie da się przezwyciężyć bez bardzo głębokich zmian systemowych)
Instynkt śmierci kapitalistycznego rozumuWielkie a symboliczne katastrofy bywały nieraz w historii ludzkości okazjami do opamiętania się – możni rezygnowali z pychy, społeczeństwa zastanawiały się nad sobą i poznawały swoje granice. Po ataku kamikadze na centra systemu nerwowego USA nic podobnego nie daje się zauważyć w kapitalistycznej społeczności światowej. Można odnieść wrażenie, że barbarzyński atak z mroków irracjonalizmu zrównał z ziemią nie tylko World Trade Center, lecz także ostatnie resztki krytycznego myślenia światowej demokracji. Ta społeczność nie chce rozpoznawać siebie samej w lustrze terroru, co więcej, pod wrażeniem okropności nabiera do siebie jeszcze większego upodobania, staje się jeszcze bardziej ograniczona i bezrefleksyjna niż przedtem. Im gwałtowniej zderza się z własnymi ograniczeniami, tym mocniej obstaje przy swojej władzy i tym tępiej kultywuje swą jednowymiarowość. -
Katherina Kinzel, Tutejszość filozofii
(Komentarz Demokratesa: scharakteryzowana poniżej przez Katherinę Kinzel książka Daniela von Fromberga, poświęcona sofistom w ich relacjach do demokracji, zasługuje na uwagę między innymi jako przykład starań o historię filozofii nie wyobcowaną z realnego świata)
Sofiści – „czarne charaktery w historii filozofii”. Od czasów, w których działali jako wędrowni nauczyciele w demokratycznych Atenach za czasów Sokratesa, doświadczali najczęściej charakterystyk negatywnych. Także w kulturowej pamięci dzisiejszego czasu występują zazwyczaj jako oszuści i gaduły bez moralnych zasad, w najlepszym wypadku jako zręczni mówcy, łowiący ludzi na kuglarskie triki. Zaskakująco długowieczne echo polemiki, z którą przeciw sofistom występowali Sokrates i Platon.
-
Wielka zmiana
Jerzy Drewnowski i Stanisław Matuła rozmawiają o kryzysieS.M.: Mija właśnie dwadzieścia lat od czasu, w którym zakładaliśmy w Niemczech i poza Niemcami stowarzyszenie „Ergon”. Zdecydowaliśmy, że będzie to stowarzyszenie międzynarodowe, działające pod hasłem popierania nowej myśli europejskiej. Mieliśmy przy tym na oku sprawę konkretniejszą – chodziło nam o wyczulanie opinii publicznej na degradowanie się demokracji w Europie oraz na to, co nazywaliśmy trzecioświatyzacją Europy. Sprzeciwu wobec ideologii neoliberalnej nie wyrażałeś wówczas przy pomocy tego terminu, choć zagrożenia ideologiczne w tym właśnie zakresie traktowałeś jako najpoważniejsze. Zwojowaliśmy niewiele, lecz rozwój sytuacji przyznał nam rację: najpierw, to znaczy dziesięć lat później, nieludzką ideologię neoliberalną zakwestionował światowy ruch alterglobalistyczny, dzisiaj lęk przed światowym kryzysem gospodarczym psuje jej opinię jeszcze bardziej. Czy zgodzisz się z tymi konserwatystami, tradycyjnymi liberałami i lewicowcami, którzy twierdzą, że neoliberalizm w konsekwencji tego kryzysu poniósł już obecnie całkowitą i ostateczną klęskę?
Przyuczenie przez naukową literaturę przedmiotu i wielkonakładowe media do rozpatrywania totalitaryzmów jedynie w ich wersjach państwowych może skutkować samoobroną umysłu przed punktem widzenia innym niż oficjalny. Określenie „totalitaryzm gospodarki wielkokorporacyjnej” może się wydawać tak samo dziwne i nieuzasadnione, jak mogą zaskakiwać wywody na temat totalitaryzmu teokratycznego lub religijno-kościelnego, o którym traktuje pierwsza, jeszcze nie opublikowana część niniejszego szkicu (1).
Od samych swoich początków filozofia szczyci się koncentracją uwagi na problemach ogólnych i zarazem dla człowieka najważniejszych, a przynajmniej szczególnie dla niego ważnych. Nie darmo w centrum uwagi filozofów przez wiele stuleci pozostawał on sam, czyli właśnie człowiek, w swych relacjach do społeczeństwa. Tak też jest rozumiana filozofia w poniższym szkicu – przede wszystkim jako teoretyczna i praktyczna wiedza o najistotniejszych sprawach ludzkich i społecznych w najogólniejszym ujęciu. Nietrudno jednak zauważyć, że także, a może nawet szczególnie, przy takim jej pojmowaniu filozofowie względnie rzadko odpowiadają rozbudzanym przez siebie oczekiwaniom. Wykazując w rzeczywistości dość silną skłonność do fikcji i bałamuctwa, a zarazem do pomijania zagadnień dla ludzkiego bytu podstawowych, usprawiedliwiają surową ocenę, iż samoświadomość filozofii jest w wielkiej mierze zawyżona.