Dwanaście lat mija od tamtego trudnego dnia. Jego blaknące wspomnienie nabiera nagle barw, gdy buszując – z nadmiaru czasu – w moim laptopie natrafiam na dość szczegółowy zapis tamtych godzin. Na opowiastkę filozoficzną, której początkiem było moje ówczesne wypracowanie szkolne, uznane przez życzliwych starszych przyjaciół za godne rozwinięcia i publikacji. Czytam ją poruszony zgodnością z tym, co wówczas rzeczywiście myślałem i co rzeczywiście zawarłbym w owym wypracowaniu, gdyby szkolne zwyczaje pozwalały powiedzieć więcej. Dopinguje mnie do myślenia o tamtym dniu potrzeba zajęcia umysłu czymś innym niż wyglądanie przez okno w wielkim obcym mieście wytrąconym z równowagi. Ale o tym – na końcu, na razie – sam ów dzień, albo raczej jego druga część. Kategoria: Sztuka zaprzężona
-
Jerzy Drewnowski, Atena i piraci – powiastka filozoficzna
Dwanaście lat mija od tamtego trudnego dnia. Jego blaknące wspomnienie nabiera nagle barw, gdy buszując – z nadmiaru czasu – w moim laptopie natrafiam na dość szczegółowy zapis tamtych godzin. Na opowiastkę filozoficzną, której początkiem było moje ówczesne wypracowanie szkolne, uznane przez życzliwych starszych przyjaciół za godne rozwinięcia i publikacji. Czytam ją poruszony zgodnością z tym, co wówczas rzeczywiście myślałem i co rzeczywiście zawarłbym w owym wypracowaniu, gdyby szkolne zwyczaje pozwalały powiedzieć więcej. Dopinguje mnie do myślenia o tamtym dniu potrzeba zajęcia umysłu czymś innym niż wyglądanie przez okno w wielkim obcym mieście wytrąconym z równowagi. Ale o tym – na końcu, na razie – sam ów dzień, albo raczej jego druga część. -
Krzysztof Lubczyński, Mówi do was generał della Rovere…
35 lat temu zmarł mistrz włoskiego neorealizmu Vittorio de Sica. Miał urodę tzw. charakterystycznego amanta i w tym gatunku filmowych komedii zdobył popularność w latach 30., m.in. w słynnym filmie „Mężczyźni, ach cóż za łajdacy”. Nie aktorstwo okazało się jednak najważniejszym dokonaniem artystycznym Vittoria de Siki, lecz reżyserska przygoda z neorealizmem, ważnym kierunkiem sztuki filmowej lat 40. i na początku 50.Sześć złotych latZaczęło się w 1946 roku, kiedy de Sica wspólnie z pisarzem i scenarzystą Cesare Zavattinim zrealizował film „Dzieci ulicy”. Ulica była neapolitańska, tuż powojenna, a bohaterami dwaj chłopcy, zanurzeni w świecie ruin, nędzy, zła, brutalnej walki o byt i nietolerancji. Zło pochodziło od dorosłych i to oni w końcu wtrącali młodych ludzi do ponurego domu poprawczego. Film zrealizowany został w stylistyce znanej od 1945 roku dzięki filmowi Roberta Rosseliniego „Rzym miasto otwarte”: autentyczne plenery miejskie, udział aktorów niezawodowych, wrażenie realizacyjnej prowizorki i pośpiechu, skrótowość ujęć, potoczny język postaci. Dawało to efekt pełnej autentyczności, wtedy nowatorskiej i szokującej po wielu latach kina „białych kołnierzyków” i dętej retoryki kina czasów faszyzmu.
-
Jerzy Drewnowski, Lewisa Moore’a lęk przed mrocznym czasem
Lewis Moore, malarz amerykański, urodzony w Colorado, maluje w duchu mistycznym. Stworzył kierunek, któremu od niedawna nadaje nazwę „profetycznego realizmu”. Studiował – oprócz fizyki i biznesu – malarstwo w Monachium pod kierunkiem Franza Nagla.