(Komentarz Demokratesa: poniższy tekst jest fragmentem dłuższego artykułu Tadeusza Kowalika – „Josepha Stiglitza doktryna, wizje i batalie”; w najbliższym czasie zamieścimy kolejną jego część)
Propozycje Stiglitza są w dużym stopniu nawrotem do projektów Keynesa i ich rozwinięciem. Przypomnijmy garść faktów z odleglejszej przeszłości. Już w 1942 roku Keynes zaprojektował stworzenie dwóch organizacji, które miały gruntownie i całościowo zreformować handel światowy: International Trade Organization (ITO) miała otrzymywać wsparcie od International Clearing Union (ICU), czyli czegoś w rodzaju światowego banku centralnego, działającego w oparciu o centralne banki krajowe. Ów bank światowy (ICU) miał emitować specjalną walutę zwaną bancor.
Niezadowolenie z obecnego stanu demokracji w świecie kieruje niekiedy uwagę ku zagadnieniu niewłaściwej selekcji jednostek do funkcji politycznych. Jak w czasach Sokratesa i Platona, pojawia się tęsknota do większej roli w polityce ludzi nieprzeciętnych i mądrych, imponujących siłą woli i odwagą wyobraźni. Zgłaszane w świecie nauki postulaty poświęcania większej uwagi nieprzeciętności jako wartości, której państwo demokratyczne nie docenia, jest odpowiedzią na zapotrzebowania tego rodzaju. Dyskusje dotykające tych zagadnień są kontynuacją sporów filozoficznych, które prowadzono już w starożytnych Atenach, nie zawsze notabene z motywów czysto poznawczych.