(Komentarz Demokratesa: Antybarbarzyńca, który marzy o „lepszym świecie”, nie czyni tego z marzycielstwa, lecz z niemożności zgody na świat taki, jak na przykład dzisiaj w Polsce)Kategoria: Insynuacje
-
Adam Cioch, Cena iluzji
(Komentarz Demokratesa: Antybarbarzyńca, który marzy o „lepszym świecie”, nie czyni tego z marzycielstwa, lecz z niemożności zgody na świat taki, jak na przykład dzisiaj w Polsce)Tegoroczna zima roku 2014 ma znamiona przełomowej. Doczekaliśmy się zjawisk społecznych, które jeszcze do niedawna nie mieściłyby się nam w głowach. Zanim jeszcze rozpoczęła się zima, bohaterem dnia w Hiszpanii stał się nasz rodak, który umarł w Sewilli z głodu, jako pierwsza ofiara tego rodzaju śmierci po odzyskaniu demokracji przez ten kraj. Potem podobne wieści zagraniczne zaczęły mieszać się z doniesieniami w kraju. A to Polak zamarzł w Rzymie u drzwi do Papieskiego Uniwersytetu Urbanianum, to znów nasz pozbawiony schronienia rodak napadł na sklep w Szwecji, błagając, aby zamknięto go do więzienia. Inny podpalił się we włoskiej Ankonie, jeszcze inny umarł w niejasnych okolicznościach w ruderze zamieszkanej przez kilkunastu rodaków w jednym z włoskich miast. Polacy – obok Romów – stali się królami unijnej bezdomności! Jeszcze 8-10 lat temu nie przyszłoby nam do głowy, że tak się stanie. -
Adam Cioch, Bóg przed sądem
(
Komentarz Demokratesa; chociaż wedle panującej nam poprawności moralnej wszystkie wiary religijne i religie są jednakowo rozumne albo nierozumne, warto mieć na uwadze istnienie wiar religijnych mniej prymitywnych, w których na polityczne kontrakty z Bogiem nie ma miejsca)
Czy można Boga postawić przed trybunałem? Czy można z nim walczyć? A może nie tylko można, ale i trzeba? Dla dobra własnej psychiki, dla uratowania siebie.
-
Marek Krak, Ta pogańska przyjaźń
(Komentarz Demokratesa: o niżej wspomnianych aspektach przyjaźni rozmawiamy i piszemy dość rzadko; warto przy okazji zapytać o status przyjaźni w kulturze zysku i konsumpcji)
Pomiędzy religijną „miłością bliźniego” a „wartościami rodzinnymi” chrześcijaństwo nie pozostawiło wiele miejsca na zwykłą, ludzką przyjaźń. To wielka strata, która zubaża życie jednostek i społeczeństw.Przyjaźń była wielką sprawą dla starożytnych, „pogańskich” filozofów i artystów. Pisano o niej wiersze, listy i traktaty filozoficzne. W ich oczach wydawała się czymś ważniejszym od więzów rodzinnych. Sławiono podobieństwo dusz przyjaciół, górujące nad wspólnotą krwi członków rodziny. Gdy Kościół zrujnował starożytną kulturę, w zapomnienie poszło także zrozumienie dla przyjaźni. Może teraz, gdy chrześcijaństwo słabnie, warto zastanowić się nad tym, dlaczego starożytni tak kochali się przyjaźnić?
-
Marek Krak, Wyznanie narodowe
(Komentarz Demokratesa: konformizm budzi w naszych czasach nadal znaczne zainteresowanie psychologów i socjologów. Do ich kwestionariuszy warto dorzucać dwa niechętnie przez nich stawiane pytania: w jakim stopniu postawa ta jest rozpowszechniona w poszczególnych społeczeństwach, oraz w jaki sposób wpływa na społeczną zdolność do samoobrony przed manipulacją, wyzyskiem i uciskiem. Poniższy felieton może pobudzać do takiej refleksji)Jaka jest najbardziej popularna religia w Polsce? Katolicyzm? A może konformizm, czyli filozofia robienia zawsze tego, co robią inni, wewnętrzna potrzeba niewyróżniania się?
-
Marek Krak, Jak hartowało się kłamstwo
Od czasów upadku bezwzględnej i ultrakatolickiej dyktatury generała Pinocheta minęło już 20 lat. Ciągle jednak dowiadujemy się nowych rzeczy o tym, jak gorliwie ludzie Kościoła byli zaangażowani w jej powstanie oraz przetrwanie. Chile do tej pory nie pozbierało się po 16 latach trwania krwawej dyktatury (1973–1989) generała Augusta Pinocheta. Dyktatury wspieranej przez USA oraz wiele środowisk kościelnych, w tym osobiście Jana Pawła II, który odwiedził kraj, uśmiechnięty fotografował się z dyktatorem i nazywał go swoim „największym przyjacielem”. Nie powinno to nikogo dziwić: zarówno papież Polak, jak i Pinochet otaczali się ludźmi z tej samej katolickiej organizacji – Opus Dei, Dzieła Bożego. -
Walter Benn Michaels, Wolność, braterstwo… różnorodność
(Komentarz Demokratesa: insynuacją byłoby twierdzenie, iż lewicowcy wybierający problematykę obyczajową i, by tak rzec, savoir-vivre-ową zamiast bytowej chcą się w ten sposób przypodobać wyznawcom ideologii prokapitalistycznych. Ponieważ coś jednak jest na rzeczy, sięgnijmy do nowatorskiego artykułu, którego fragmenty przytaczamy poniżej za polską edycją miesięcznika Le Monde diplomatique.)
Komentarz tegoż miesięcznika: Różnorodność, prawa mniejszości, polityka tożsamości – to modne tematy medialnych debat i ulubione hasła lewicy kulturowej. Pozornie nowoczesne i postępowe, często stają się sojusznikami neoliberalizmu. Wykorzystuje on ideologie różnorodności w ataku na lewicowy postulat równości. To nie przypadek. Walka z seksizmem i rasizmem nie musi być lewicowa. Nierówności ekonomiczne, podział na biednych i bogatych, robotników i kapitalistów, nie wynikają bowiem z seksizmu i rasizmu, ale z kapitalizmu i stosunków własności. O tym zaś ideologia różnorodności nie wie nic).
-
Ulrich Sander, Militaryzacja polityki wewnętrznej (fragmenty)
(Komentarz Demokratesa: duma Niemców i innych zachodnich Europejczyków z ich wolności obywatelskich opiera się na podstawach coraz mniej solidnych; sprawa jest tak bolesna, iż wielu najszczerszych nawet demokratów woli o niej nie myśleć i nie czytać; w każdym razie warto zdawać sobie sprawę z trendów, które dają o sobie znać nie tylko na Zachodzie Europy)
Wojny służące zabezpieczaniu surowców i źródeł energii dla zachodnich państw przemysłowych zmieniły znacząco życie publiczne w tych państwach, także w naszym. Nowe rundy wyścigu zbrojeń i kolejne wojny – to sprawa niedalekiej przyszłości, w której wojna może się stać dniem powszednim. Reguły prawa międzynarodowego, prowadzenie wojny utrudniające, są tak samo lekceważone jak zasadnicze ustalenia co do zakazu wojny najeźdźczej oraz jej przygotowywania. Ustawa zasadnicza traci na znaczeniu na rzecz doktryny militarnej Unii Europejskiej, a militaryzacja kraju prowadzi do demontażu demokracji i tworzenia państwa autorytarnej kontroli, jak też do tolerowania neonazistów. -
Przeciw zaostrzeniu prawa o zgromadzeniach – Za konstytucyjnym prawem wolności zgromadzeń
(Komentarz Demokratesa: poniższy przekład jednego z niemieckich protestów obywatelskich ostatniego czasu jest przyczynkiem do charakterystyki demokracji w Niemczech; jednakże odzwierciedla on także znacznie szerszą tendencję – rosnącą koncentrację aparatów państwowych na nadzorowaniu obywateli, co na demokrację nie może nie wpływać negatywnie)Rząd krajowy Badenii-Württembergii chce nowego prawa o zgromadzeniach, mającego znacznie ograniczyć ich wolność i podporządkować biurokracji: przewiduje oprócz rejestrowania i nadzorowania także zbieranie danych o uczestnikach, umożliwia policji i władzom arbitralne utrudnianie – ingerowanie tak w przebieg zgromadzeń, jak i w prawa zgromadzonych.
-
Adam Cioch, Motłoszenie
Politykę można uprawiać na wiele sposobów. Można przekształcać lud w zaangażowanych i świadomych obywateli. Można też przeciwnie – z ludu wytrwale robić motłoch po to, by nim manipulować. -
Sławomir Wojeński, Co to są wartości chrześcijańskie
Pytanie dosyć trudne. Trudne zwłaszcza wtedy, gdy zmierzamy ukazać wielość zróżnicowań, dzielących poszczególne wyznania chrześcijańskie i poszczególnych chrześcijan w sposobie przeżywania tego, co w chrześcijaństwie oceniają jako szczególnie im bliskie i cenne. Sprawa staje się o wiele łatwiejsza, gdy zawęzimy temat do wartości chrześcijańskich, głoszonych urzędowo przez Kościół rzymskokatolicki, wprost lub pośrednio.