Kategoria: Głupstwa najgorsze

  • Jerzy Drewnowski, Rozmowy zmarłych – Filofilos z Polipterosem o niechęci do kobiet

    Image(Komentarz Demokratesa: z zasobu przewrotnych dialogów kontynuujących twórczość Lukiana z Samosat zamieszczamy tu jeden szczególnie paskudny)

    (więcej…)

  • Jerzy Drewnowski, O pułapkach starokawalerstwa

    Image(Komentarz Demokratesa: zamieszczony poniżej tekst grzeszy jawnie wielkim brakiem precyzji, lecz chyba między innymi o to w nim chodziło)

    To, że życie jest systemem pułapek, zauważają tylko osoby o największej spostrzegawczości i odwadze myślowej. Wśród pułapek najbardziej niespodzianych przedstawione niżej pułapki starokawalerstwa zajmują miejsce najbardziej bodaj wyróżnione. Jak wskazuje przy tym wielowiekowe doświadczenie ludzkości, czyhają one głównie na mężczyzn, którzy stan starokawalerski wybierają z gorącego umiłowania samotności. Regułą jest także to, iż wpadają w nie zwłaszcza ci dzielni młodzieńcy, którzy od dzieciństwa o niczym innym nie marzyli bardziej niż o tym, by maksimum czasu poświęcać sprawom nie tylko pożytecznym, ale i pięknym. Jak łatwo zauważyć, cechuje ich często szczególne oddanie sztuce lub pięknu etycznemu, a w każdym razie takim sposobom ścigania piękna, które trudno godzić z pielęgnowaniem tak zwanych wartości rodzinnych i z tworzeniem nowych ludzi w sensie biologicznym.

    (więcej…)

  • Jerzy Drewnowski, Skąd się biorą meteopaci?

    ImageA także dlaczego nie giną w toku ewolucji?  Dlaczego wszechobecna naturalna selekcja nie wygubiła ich do szczętu? Czyż nie jest tak, że osobniki słabsze i obolałe mają mniejsze szanse replikacji?  Czyż nie jest mianowicie regułą, iż reagując bólami głowy, stawów i mięśni na nadchodzące, jakże częste na naszej planecie, zmiany pogody, osoby takie lubią się wymawiać od prokreacyjnych obowiązków?  

    (więcej…)

  • Jerzy Drewnowski, Sen, seks, myślenie kreatywne

    Chcieć to móc, mówi przysłowie i w wielu sytuacjach jest rzeczywiście tak, iż mocne postanowienie uczynienia czegoś decyduje o skuteczności zamierzenia. Często jednak uogólniamy takie sytuacje zbyt szeroko, przypisując silnej woli cudowne możliwości także tam, gdzie ich ona – statystycznie rzecz biorąc – nie posiada.  Mylił się na przykład Sokrates w swym intelektualizmie etycznym, gdy sądził, że wystarczy wiedzieć, co się winno czynić i ukierunkować wolę ku temu, by postępować zgodnie z powinnością. Nie zauważył też, o ile wiadomo, tego, że istnieją dziedziny, a twórcze myślenie należy do nich, gdzie działanie pod prąd woli bywa nie tylko bardzo częste, lecz także pożyteczne. Być może, nie był tutaj spotrzegawczy po prostu dlatego, że szukał potwierdzenia tez moralnych czyniących nieinteresującymi takie sprawy, jak prawidłowości zasypiania lub podniecenia seksualnego.

    (więcej…)

  • Adam Cioch, Z mchu i paproci

    (Komentarz Demokratesa:  czyż to nie głupstwo najgorsze krytykować ateistę za pobożność? Ale na serio, warto może pytać,  kto w Polsce  tworzy elitę intelektualną rzeczywiście, a kto jest tylko jej członkiem honorowym;  może już czas najwyższy na pierwsze who is who w obu tych konkurencjach?)  

    Lubię czytać prasę, ale czasem ów prasożerczy nawyk odbija mi się mocną czkawką. Bo nawet w tzw. poważnych gazetach zagęszczenie głupstw na centymetr kwadratowy tekstu przekracza wszelkie normy BHP.

    (więcej…)

  • Marek Krak, Natura przeciwna naturze

    (Komentarz Demokratesa: demokracja – to między innymi tolerancja, ale któż to zwykł  szukać potwierdzenia tej wartości społecznej w naukach przyrodniczych , statystycznych i tym podobnych?)

    Są rzeczy znacznie bardziej sprzeczne z naturą niż homoseksualizm, rzeczy typowo ludzkie, jak wyznawanie religii lub spanie w pidżamie.
    Magnus Enquist
    profesor etologii na Uniwersytecie w Sztokholmie
     
    Przez dziesięć miesięcy prasa na całym świecie donosiła o niezwykłej wystawie jaka miała miejsce od października 2006 do sierpnia 2007 w Muzeum Zoologicznym w Oslo. Co takiego niezwykłego pokazali Norwegowie w kilku skromnych salach, że muzeum nie mogło opędzić się od tłumów turystów?

    Zoologisk Muzeum w przy uniwersytecie w Oslo to niepozorny budynek położony w pięknym parku na jednym ze wzgórz stolicy Norwegii. Jedna z najsłynniejszych wystaw minionego roku sprawiała rzeczywiście siermiężne wrażenie – kilka niewielkich pomieszczeń, wypchane zwierzęta, trochę plansz ze zdjęciami i tekstem, rysunki, jakieś makiety zwierząt.  Żadnych efektów elektronicznych, symulacji komputerowych, videoprezentacji. A jednak jakże wielkie zainteresowanie!

    Wszystko za sprawą tematu wystawy – homoseksualizmu wśród zwierząt. To najprawdopodobniej pierwsza taka ekspozycja w historii świata. Unikalne przedsięwzięcie naukowo-muzealne zatytułowano „Przeciwko naturze?” Ten tytuł z pytajnikiem nadano nie przez przypadek, ponieważ rzekoma sprzeczność z naturą jednopłciowych relacji jest jednym z głównych zarzutów podnoszonych przez wieki przeciwko ludziom homoseksualnym. Owa domniemana „zbrodnia przeciwko naturze” ( synod w Nablusie w 1120 roku po raz pierwszy tak nazwał homoseksualizm) była i jest nadal w wielu krajach karana śmiercią lub więzieniem, a współżycie jednopłciowe porównywane było przez religijnych moralistów pod względem kalibru grzechu do zabójstwa. Uważano, że jest to typowo ludzkie zachowanie, poważny moralny defekt (wszak tylko ludzie mają moralność), który święty Paweł uważał za karę boską zesłaną na pogan za bałwochwalstwo (List do Rzymian, rozdział 1).

    Tymczasem ludzki homoseksualizm nie jest niczym oryginalnym w świecie przyrody. Współżycie jednopłciowe zaobserwowano, jak dotąd, u ponad 1500 gatunków zwierząt, dokładnie opisano u 500, a niemal każdy miesiąc przynosi nowe odkrycia.  Homoseksualność odnaleziono wśród większości grup kręgowców, w tym ssaków (wszystkich naczelnych) i wielu ptaków. Na tym jednak nie koniec – jednopłciową seksualność  zaobserwowano także wśród niektórych owadów, pająków, głowonogów, a nawet skorupiaków. Nie wiadomo jednak za jakie grzechy Opatrzność miałaby „pedalstwem” i „lesbijstwem” pokarać zwierzaki, nie odkryto wśród nich także żadnych form religijności, która mogłaby skutkować gejonośnym bałwochwalstwem…

    Homoseksualność wśród zwierząt jest niezwykle różnorodna. Od homoseksualizmu zastępczego, spotykanego wśród ludzi (np. w więzieniach i na okrętach), kiedy nie ma dostępu do płci przeciwnej, przez biseksualizm (niektóre gatunki zwierząt w 100 procentach są biseksualne!), aż po homoseksualizm zdecydowany, kiedy zwierzęta wybierają partnera własnej płci mimo, że mogłyby współżyć z osobnikiem płci przeciwnej. Kontakty jednopłciowe mogą mieć charakter przelotny, ale bywa, i to często, że zwierzęta tworzą trwałe związki, także takie na całe życie, jak w przypadku łabędzi. Kiedy jeden z ptaków umiera jako pierwszy, jego partner (lub partnerka) pozostaje we wdowieństwie do końca swoich dni.

    Wśród zwierząt (np. łabędzi lub flamingów) istnieje też zjawisko wychowywania potomstwa przez pary jednopłciowe.  Samice razem wychowują potomstwo spłodzone dzięki jakiemuś przygodnemu kontaktowi z samcem, z kolei dwa samce wychowują jaja porzucone przez współplemieńców lub ofiarowane przez zaprzyjaźnioną samicę zapłodnioną w tym celu przez jednego z nich. U flamingów „gejowskie” dzieci mają szczególnie dobre warunki rozwoju, ponieważ dwa wspólnie działające samce są w stanie opanować i utrzymać większe żerowisko niż przeciętna para „hetero”.

    Homoseksualność występuję także wśród ssaków wodnych: delfinów, orek, manatów. Jak na ssaki pozbawione łap, nasi wodni kuzyni wykazują się zdumiewającą erotyczną pomysłowością. Np. delfiny – samice drażnią wzajemnie swoje genitalia płetwami lub pyskami wydobywając z siebie przy tym silnie wibrujące dźwięki. Zaobserwowano, że samce jednych gatunków czasem współżyją z samcami innych  delfinich odmian, także konkurencyjnych. Przy takich spotkaniach międzygatunkowych delfiny butlonose w jednym wypadku na trzy wolą uprawiać seks niż walczyć.

    I tu dochodzimy do teorii, które próbują wyjaśnić istnienie homoseksualizmu wśród zwierząt, w tym ludzi. Żadna z nich nie jest do końca przekonująca. Jedna z poważniejszych teorii głosi, że homoseksualizm wzbogaca życie społeczne i pomaga rozładowywać napięcia pomiędzy przedstawicielami danej płci. Być może dlatego powszechnie biseksualne szympansy bonobo (karłowate) o niezwykle rozbudowanym życiu seksualnym są znacznie mniej agresywne niż ich pobratymcy – szympansy zwyczajne, które są bardziej heteroseksualne.

    Odkrycie życia seksualnego bonobo wywołało zresztą sensację w świecie nauki. Okazało się, że te małe szympansy są, jakby to powiedział ktoś z PiS-u, niezwykle „rozpustne”, a seks we wszelkich odmianach (w tym grupowy, oralny, analny, wzajemna masturbacja) jest ich ulubionym sportem.

    Sprawa badania homoseksualizmu wśród zwierząt jest też znamienna. Właściwie do przełomu lat 60. i 70. XX wieku mówiono i pisano o tych kwestiach niechętnie, mimo że pierwsze opisy homoseksualnych zachowań hieny mają już 2300 lat. Naukowcy bali się badać homoseksualność zwierząt by samemu nie zostać posądzonym o homoseksualizm. Obserwowane zachowania homoseksualne przemilczano lub reinterpretowano, dowodząc, że są tylko zabawami i nie mają nic wspólnego z seksem. Podobnie zresztą ignorowano ludzki homoseksualizm. Posuwano się nawet do fałszowania tłumaczeń literatury starożytnej, która aż ociekała opisami homoseksualnej miłości, byle tylko nie „zgorszyć” czytelnika.

    Wystawa w Oslo już została zamknięta, ale na polskiego tłumacza i wydawcę czeka doskonała i świetnie udokumentowana książka „Biological exuberance. Animal homosexuality and natural diversity” Bruce’a Bagemhila, uznana w 1999 roku za jedną z najlepszych książek w USA. Ta świetnie udokumentowana pozycja jest prawdziwą bombą podłożoną pod popularne i naiwne wyobrażenia na temat zwierzęcej i ludzkiej seksualności oraz mitów z tym związanych. Kto ją przetłumaczy i wyda w Polsce nie tylko sporo zarobi, ale zrobi „kuku” Kościołowi i rozmaitym ściemniaczom politycznym z prawicy zainteresowanym utrzymaniem niewiedzy na temat tego, co jest rzeczywiście zgodne z naturą. Przyszłym wydawcom z serca błogosławimy.


    Źródło: „Fakty i Mity”;
  • Jerzy Drewnowski, Człowieczeństwo, siły społeczne, system

    (Komentarz Demokratesa:  czy może być coś bardziej bezsensownego niż twierdzenie, że  człowieczeństwo oparte  na  etycznych  ideałach, na subtelnej  kulturze i na  wychowaniu do uczciwego i szlachetnego życia jest niemądrą fikcją, gdy nie znajduje oparcia w  odpowiednich układach sił społecznych? 

    (więcej…)