(komentarz Demokratesa: poniższy tekst nie nosi cech ogólnej koncepcji ani teoretycznego uogólnienia, zamieszczamy go ze względu na szczególną ważność samej sprawy)
Jak donosi prasa polska na podstawie danych Głównego Urzędu Statystycznego, umieralność Polaków w ostatnich kilku latach wzrosła dramatycznie. Wedle najnowszego raportu, w styczniu bieżącego roku zmarło o jedną trzecią osób więcej niż w odpowiednim okresie roku ubiegłego. W efekcie rosnącej liczby zgonów skróci się być może przeciętna długość życia w Polsce. Już obecnie Polacy żyją średnio o trzy lata krócej w porównaniu ze średnią wyliczoną dla Unii Europejskiej.
W sprawie czynników powodujących zarówno tę sytuację, jak i obecny gwałtowny wzrost umieralności, są w przygotowaniu szczegółowe diagnozy. Już teraz jednak nietrudno o zgodę co do tego, że główną winę ponosi w obu wypadkach stan zdrowia polskiej ludności. Nie tylko niepokojąco zły, lecz i pogarszający się w minionych kilku latach.
Natomiast przyczyny faktu, że osłabienie kondycji zdrowotnej Polaków nastąpiło tak gwałtownie, jawią się dość niewyraźnie. W polskich mediach pierwsze miejsce zajmuje hipoteza, iż winę za zwiększoną umieralność ponosi skokowe pogorszenie jakości powietrza przed kilku laty. Wiele wskazuje na to, że jest to rzeczywiście przyczyna istotna. Problem w tym, że nie jest to na pewno czynnik jedyny, a inne możliwe przyczyny są rozpatrywane w mediach tak, jakby obowiązywała w tej dziedzinie jakaś niepisana cenzura.
(Komentarz Demokratesa: tradycja oświeceniowa, tak bardzo dziś w Polsce słabnąca i po 1989 roku programowo osłabiana przez polskie władze państwowe, zasługuje na żywą pamięć także w odniesieniu do czasów Polski Ludowej) 

(Komentarz Demokratesa: pragmatyczny humanitarysta, myśląc o rywalizacji, pyta przede wszystkim o to, czy ma ona jakąś pozytywną wartość dla niwelowania destrukcyjnych psychicznie i biologicznie nierówności dzielących społeczności, klasy społeczne i jednostki. Zamieszczony niżej artykuł, niedaleki od tej problematyki, jest wart lektury także jako przykład odrzucania etyki rywalizacji, ukochanej pupilki globalnych władz finansowych)
Dziś już mówienie i pisanie o dzikim kapitalizmie, drastycznych nierównościach dochodowych i majątkowych, i wybuchających na tym tle buntach społecznych, nie należy tylko do ekscentrycznych „lewaków” lub reprezentantów Trzeciego Świata. Wskutek obecnego kryzysu globalnego to już część stałego dyskursu publicznego, zwłaszcza na Zachodzie.
dr hab. Ryszard Szarfenberg, wicedyrektor Instytutu Polityki Społecznej Uniwersytetu Warszawskiego, przewodniczący Polskiego Komitetu Europejskiej Sieci Przeciwdziałania Ubóstwu (EAPN Polska), w skład którego wchodzi 29 organizacji (m.in. Caritas Polska, Federacja Polskich Banków Żywności, Stowarzyszenie MONAR, Towarzystwo Pomocy im św. Brata Alberta, Stowarzyszenie Przyjaciół Międzynarodowego Ruchu ATD Czwarty Świat).
Postulat większej równości ekonomicznej skutecznie ośmieszono w ostatnich latach jako rzekomy relikt komunistycznego myślenia. Jednak coraz większe nierówności wychodzą w końcu bokiem społeczeństwom, powodując zagrożenia dla państwa dobrobytu, a także samego istnienia demokracji.