(Komentarz Demokratesa: zamieszczony poniżej tekst grzeszy jawnie wielkim brakiem precyzji, lecz chyba między innymi o to w nim chodziło)
To, że życie jest systemem pułapek, zauważają tylko osoby o największej spostrzegawczości i odwadze myślowej. Wśród pułapek najbardziej niespodzianych przedstawione niżej pułapki starokawalerstwa zajmują miejsce najbardziej bodaj wyróżnione. Jak wskazuje przy tym wielowiekowe doświadczenie ludzkości, czyhają one głównie na mężczyzn, którzy stan starokawalerski wybierają z gorącego umiłowania samotności. Regułą jest także to, iż wpadają w nie zwłaszcza ci dzielni młodzieńcy, którzy od dzieciństwa o niczym innym nie marzyli bardziej niż o tym, by maksimum czasu poświęcać sprawom nie tylko pożytecznym, ale i pięknym. Jak łatwo zauważyć, cechuje ich często szczególne oddanie sztuce lub pięknu etycznemu, a w każdym razie takim sposobom ścigania piękna, które trudno godzić z pielęgnowaniem tak zwanych wartości rodzinnych i z tworzeniem nowych ludzi w sensie biologicznym.
(Komentarz Demokratesa: Gregor Gysi jako przewodniczący parlamentarnej frakcji lewicy (Die Linke) jest dzisiaj tym samym pragmatykiem, a jednocześnie – w wierności zasadniczym opcjom polityczno-moralnym – tym samym nonkonformistą, co na poprzednich etapach swej politycznej działalności. Domagając się w imieniu swej partii natychmiastowego wycofania żołnierzy niemieckich z Afganistanu, uwypuklił – także przez odrębność swego stanowiska – konformizm polityków innych frakcji. A ściślej tych, którzy debatując nad oświadczeniem kanclerki w sprawie przyszłości niemieckiego kontyngentu w tym kraju, nie potrafili sformułować sprzeciwu: miał przeciwko sobie opinie nie tylko Angeli Merkel, lecz i większości posłów pozostałych partii politycznych, z SPD włącznie.
Przyuczenie przez naukową literaturę przedmiotu i wielkonakładowe media do rozpatrywania totalitaryzmów jedynie w ich wersjach państwowych może skutkować samoobroną umysłu przed punktem widzenia innym niż oficjalny. Określenie „totalitaryzm gospodarki wielkokorporacyjnej” może się wydawać tak samo dziwne i nieuzasadnione, jak mogą zaskakiwać wywody na temat totalitaryzmu teokratycznego lub religijno-kościelnego, o którym traktuje pierwsza, jeszcze nie opublikowana część niniejszego szkicu (1).
A także dlaczego nie giną w toku ewolucji? Dlaczego wszechobecna naturalna selekcja nie wygubiła ich do szczętu? Czyż nie jest tak, że osobniki słabsze i obolałe mają mniejsze szanse replikacji? Czyż nie jest mianowicie regułą, iż reagując bólami głowy, stawów i mięśni na nadchodzące, jakże częste na naszej planecie, zmiany pogody, osoby takie lubią się wymawiać od prokreacyjnych obowiązków?
Totalitarna dyktatura korporacji